Sprawa wydaje się tak absurdalna, że aż niemożliwa. Kiedy płacisz kartą za zakupy, obiad w restauracji, czy cokolwiek innego miej się na baczności, trzymaj paragony i pięć razy sprawdzaj, czy nie zostałeś oszukany! Okazuje się, że po odejściu od kasy jest możliwość ponownego obciążenia twojego rachunku, już bez twojej obecności. Nie potrzeba do tego ani karty, ani nawet kodu PIN. Można wpisać dowolną kwotę. Jeśli będzie to dziesięć lub piętnaście złotych wątpliwe, abyś obserwując po miesiącu wydruki z banku połapał się, że zostałeś okradziony. Jedynym wyjściem z sytuacji jest częsta kontrola historii rachunku i dokładne notowanie płatności. Po zakwestionowaniu jakiejś kwoty otrzymasz ją z powrotem, jeśli nie od sprzedawcy to najprawdopodobniej od banku. Jest jeden warunek, musisz zauważyć problem. Podobnie, jak zrobiła to Elżbieta Piekielna z ul. Wschodniej. Według słów kobiety sklep, w którym kupowała zabrał jej aż 214zł! |
|
Więcej...
|