aktualizowane 21:38, 15 Oct 2017

Wiesz o czymś ciekawym? Napisz do nas e-mail: info@superfakty.pl

Jolanta Pieńkowska i Leszek Czarnecki prowadzą fundację pomagając młodym ludziom. Część z nich to chorzy na rzadkie choroby, którzy w Polsce nie mogą uzyskać leczenia lub nie stać ich na sfinansowanie drogich protez. Druga grupa podopiecznych to uczniowie i studenci, którym miliarder z żoną wypłaca 1300 zł miesięcznego stypendium na pokrycie kosztów nauki.

Fundacja opiera się w 99 proc. na własnym kapitale przedsiębiorcy. Leszek Czarnecki do 2010 przeznaczył na działanie charytatywne 55 mln złotych.

W 2012 roku roku wydał 3,1 mln złotych z czego 1,4 na pomoc utalentowanym uczniom i studentom, a 1,2 mln na program pomagający chorym. Wśród nich był Kacper, u którego wadę serca wykryto już w 5. miesiącu ciąży. Fundacja miliardera sfinansowała konsultację i operację w jednym z wyspecjalizowanych szpitali w Monachium. Podobnych przypadków było kilka. 270 tys. to rachunki "za spełnienie marzeń" utalentowanych osób.

– Chcemy, aby jak najwięcej młodych ludzi miało szansę na właściwy rozwój, edukację, realizację marzeń. Dlatego pomagamy tym, którzy ze względu na trudną sytuację finansową, niesprzyjającą sytuację rodzinną albo stan zdrowia mają mniejsze szanse na samodzielne i godne życie w społeczeństwie – piszą twórcy fundacji.

NaTemat.pl