aktualizowane 13:42, 17 Nov 2021

Wiesz o czymś ciekawym? Napisz do nas e-mail: info@superfakty.pl

Sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu zmieniła decyzję sądu pierwszej instancji, przez co 12-letnia dziewczynka musi, w dobie pandemii, w coraz chłodniejsze dni przemierzać pół miasta w drodze do szkoły. Nie uzasadniła swojej decyzji. Czy aby na pewno chodziło o dobro dziecka?

 - Zgłosiła się do nas załamana matka 12-letniej Patrycji. Nie kryła łez i zdziwienia absurdalną – jej zdaniem – decyzją sądu we Wrocławiu.

 - Mieszkałyśmy z córką bardzo blisko szkoły – wyjaśniła. – Docierała do niej w niespełna dziesięć minut. Niestety teraz zajmuje jej to, w godzinach szczytu, nawet dwie godziny. Jest delikatna, szybko łapie infekcje a musi przesiadać się w komunikacji. Dodatkowo, w czasie coraz większej pandemii boję się, że jadąc tak długo złapie wirusa. Nadchodzi też bardzo mroźna zima. Nauczyciele w szkole wiedzą o tych problemach i są dla niej wyrozumiali w przypadku spóźnienia.

Jeśli dziecko złapie wirusa sędziowie wezmą za to odpowiedzialność?

Matka dziecka rozwodzi się z mężem. Mieszkali razem blisko szkoły. Z powodu przemocy domowej ona i córka przeniosły się do mieszkania oddalonego o ponad dziesięć kilometrów. Ze względu na córkę kobieta złożyła wniosek, aby ponownie mogła wrócić na stary adres, a jej mąż przeniósł się na jej miejsce. Sąd pierwszej instancji zgodził się z jej argumentacją. Ojciec odwołał się od decyzji. Sędzia w sądzie okręgowym przychyliła się do jego apelacji. Dziecko przemierza zatem pół Wrocławia do szkoły. Co będzie, gdy nastanie mroźna zima i wzrośnie liczba zakażonych? Czy takie podróżowanie będzie bezpieczne?

Drugie dno?

Matka dziewczynki podnosi, że sędzia, która zmieniła – jej zdaniem - niekorzystnie wyrok ma nazwisko, które może sugerować, że jest powiązana rodzinnie z panią adwokat z kancelarii, która reprezentowała jej męża.

 - Wyrok zapadł zaocznie. Dowiedziałam się o nim dopiero po czasie – dodaje. – Odmówiono mi wydania uzasadnienia. Chciałabym wiedzieć, czym sugerowała się sędzia zmieniając decyzję pierwszej instancji?

Czy istnieje powiązanie rodzinne między sędzią, a adwokatem? Zapytamy o to rzecznika sądu. Jak również i o to, czy nie jest właściwe, aby mała dziewczynka, w dobie galopującej pandemii i nadchodzącej mroźnej zimy mieszkała jednak bliżej szkoły?

 

Zbigniew Heliński