aktualizowane 13:42, 17 Nov 2021

Wiesz o czymś ciekawym? Napisz do nas e-mail: info@superfakty.pl

Gdy siedział w areszcie żona, bez jego zgody i wiedzy, sprzedała samochód, który był tylko jego własnością. Na umowie został podrobiony podpis właściciela. Prokurator umorzyła śledztwo nie dopatrując się znamion przestępstwa.

Podpisy badał biegły, który nie miał wątpliwości, że jeden z nich został podrobiony. Mimo to prokuratorka umorzyła postępowanie.

 - Nie mogłem się z tym pogodzić – opowiada mężczyzna - Dlatego odwołałem się od tej decyzji. Sąd nie miał wątpliwości i nakazał ponowne przeprowadzenie dochodzenia.

Mężczyzna zastanawia się nad przesłankami, które kierowały panią prokurator. Będziemy obserwowali dalszy ciąg wydarzeń. Przypominamy, że zgodnie z art. 270 § 1 k.k. podrobienie lub przerobienie dokumentu bądź użycie takiego dokumentu jako autentyczny jest zachowaniem karalnym, zagrożonym grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

- W przypadku sfałszowania podpisu na umowie kupna-sprzedaży bezsprzecznie możemy mówić, że doszło do przestępstwa, a sama umowa spełnia wymogi dokumentu – wyjaśniła mecenas Anna Szydłowska. (Z)