aktualizowane 21:38, 15 Oct 2017

Wiesz o czymś ciekawym? Napisz do nas e-mail: info@superfakty.pl

W Sądzie Okręgowym w Szczecinie odbyła się kolejna rozprawa mężczyzny, który jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa sąsiada. Sprawca nie wykazał skruchy. Zaatakował słownie swoją ofiarę.

Podczas rozprawy zeznawali świadkowie, między innymi naoczny świadek wydarzeń. Potwierdził on, że zarówno ofiara, jak i nożownik kłócili się ze sobą.

- Było dość głośno, ale nic nie wskazywało, żeby mieli się mordować – wyjaśnił. - Ze słyszenia wiem, że jeden uderzał kołkiem po nogach, drugi wbił nóż. Całe zajście obserwowałem w czasie, gdy szedłem z samochodu do domu, jeszcze zanim padły pchnięcia. Potem już nic nie widziałem.

Tajemnicą nadal pozostaje, czy podczas zdarzenia zaatakowany był trzeźwy? Pokrzywdzony, w rozmowie z nami zapewniał, że nie pił tego dnia alkoholu. Jego słowom zaprzeczył przesłuchiwany lekarz, który powiedział, że również od niego czuł woń alkoholu.

- Zarówno pokrzywdzonego, jak i sprawcę można było zbadać pod kontem trzeźwości – stwierdził. – Z doświadczenia wiem, że szpital, na zlecenie policji dokonuje takiego badania. Próbowałem sprawdzić kierunek uderzenia noża, ale nie udało mi się to.

Przewodnicząca składu sędziowskiego powiedziała, że do szpitala wysłane zostało pytanie o zawartość alkoholu we krwi ofiary, jednak do czasu rozprawy sąd nie otrzymał odpowiedzi. Tuż przed przerwą kuriozalnie i z tupetem zachował się oskarżony, który zapomniał chyba, że to po jego ciosach nożem dźgnięty o mały włos nie pożegnał się z życiem! Zdenerwowany wykrzyczał, że… to ugodzony powinien siedzieć na ławie oskarżonych! Sąd o kolejne trzy miesiące przedłużył w stosunku do sprawcy areszt tymczasowy. W uzasadnieniu wyraził opinię, że odosobnienie jest zasadne między innymi dlatego, że pomiędzy stronami nadal jest tak dużo niechęci, że może to skutkować niebezpiecznymi sytuacjami. (z)

O sprawie przeczytasz również tutaj: http://superfakty.pl/polska/733-sasiad-dzgnal-sasiada-ze-strachu